29 stycznia 2013

Pan Bałwan

Oto nasze dzieło {w większości moje: czułam się jak dziecko: fajnie :) } Aż wstyd się przyznać ale to nasz pierwszy w życiu wspólny bałwan... a ja też sobie nie przypominam tak w pełni profesjonalnego bałwana. Ma szalik (moja pierwsza szydełkowa rzecz), marchewkowy nos... oczy i resztę z nakrętek... I kapelusz z wywrotki Antka ;) Antoś twierdzi, że wygląda jak Bob budowniczy. Szaleństwo! Dobrze jest choć na chwilę znów stać się dzieckiem... 


Musicie wybaczyć jakość zdjęcia mojemu telefonowi. Niestety ale to prawda, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego... no ale pamiątka jest więc nie narzekam ;)

Pozdrawiam!
Houk



11 komentarzy:

  1. Świetna pamiątka, a poza tym masz rację, trzeba czasem obudzić dziecko w sobie:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. ... Bob budowniczy, jak żywy ( o ile mnie pamięć nie myli) ... Twoje dzieciaki, to prawdziwe "słodziaki" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taaak :)
    Też jestem z niego dumna :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bałwan, jak ta lala!
    Mój mini bałwanek topnieje na parapecie:))

    OdpowiedzUsuń
  5. fajowy :) też bym polepiła! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. coś z tym Bobem jest na rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bałwan chyba nocą nieźle imprezował bo wygląda na takiego ;) wszystko mu odpadło co mogło: nawet kapelusz mu uleciał ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ gość, był z tego bałwana, a może odwrotnie...;-)
    Fajną będą miały maluchy pamiątkę:D

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!