31 maja 2016

Po deszczu

Po deszczu lubimy wychodzić na spacery. Gdyby nie ten fakt zakupione kalosze były by zupełnie nie przydatne. W czasie takich spacerów można bezkarnie brodzić w kałużach ale najwięcej radości daje strącanie wody z gałęzi drzew. Mnóstwo śmiechu i zabawy. Ulubionym i najlepszym momentem na tego typu spacery jest stan tuż po ulewie kiedy już nie leje ale jednak coś kropi. Wtedy można znaleźć tęczę. Dzieci już wiedzą, że gdy na zachodzie przebija słońce to tęcza będzie z drugiej strony. 


Ja wykorzystałam stan ubioru mojego małżonka i jakże mi miło, że wybrał koszulkę, którą skończyłam poprzedniego dnia aby pójść w niej do pracy i spędzić cały dzień. To komplement bo znaczy się, że nie jest zła. Koszulkę/bluzkę/t-shirt (właściwie nie znam się na męskiej garderobie, nie wiem co to...) uszyłam z dzianiny pętelkowej z wykroju z grubsza swojego. Nieco posiłkowałam się dostępnymi w szafie zakupionymi egzemplarzami suma sumarum sama się głowiłam czy tak będzie dobrze.



 A na koniec wynik mojej zabawy światłem i czasem przy pomocy aparatu. Te kropki to zatrzymane w locie krople wody. Były bardzo pokaźne i soczyste. Deszcz tak cudownie pachnie :)




5 komentarzy:

  1. Koszulka pierwsza klasa! Mąż pracę docenił, a to najważniejsze :) Deszcz chyba dziś w całej Polsce. U nas do tego grad wielkości grochu. Jak zobaczyłam Twoje zdjęcie, to pomyślałam, że u Ciebie też.;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż zachciało mi sie wyjsć z domu :-) właśnie przestało padać :-) ale może poczekam do rana. Koszulka wyglada profesjonalnie a najważniejsze, ze została zaakceptowana. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. ... zdolna bestyjka z Ciebie :)
    wiatr i deszcz zawsze wywołują u mnie, takie ekscytujące uczucia / doznania, podszyte tajemnicą, grozą ... szczególnie, gdy rzecz się dzieje o zmierzchu lub nocą ... te Twoje kadry mają coś z tego klimatu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak cały dzień nosił to chyba największy komplement :) Zdolniacha z Ciebie. A po deszczu powietrze jest boskie! U nas okna ostatnio pootwierane szeroko non stop.

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!