21 października 2014

Słodycz lata...

*** 

"Szarość przeszła przez krainę
Tancerka blada
Gałązki ugina
A w gniazdach cisza
Nie zawsze można być
Kolebeczką światła
Nie zawsze można być
Słodyczą lata
" (A. Krzysztoń "Tancerka")



Czy też tak macie, mówię do tych, którzy jeszcze nie odnaleźli konsensu w życiu, że zdaje wam się, że już wiecie o co w tym wszystkim chodzi, co jest złudnie podobne do wrażenia gdy macie coś na końcu języka i nagle przekręcacie głowę, zmienia się perspektywa i kąt padania światła i pomysł, który przed chwilą był receptą na życie i pomysłem na siebie rozpływa się niczym wspomnienie o zeszłorocznym śniegu na wiosnę. To jest niczym gonitwa za białym królikiem albo jak próba odnalezienia kształtu w kalejdoskopie, który widzieliście minutę temu. Aż chciałoby się zaśpiewać "nic się nie stało" tylko głupio tak samemu do siebie... W szkole nas tego nie uczyli. W szkole mówili ma być tak i tak. Ale to jest tak nie określone jak kolor pląby, która tylko teoretycznie jest biała. Nauczyli nas strzelać tylko karabinów brakło. Gdyby nawet bez amunicji to można by kolbą przywalić albo choćby drzwi podeprzeć.
Czekam na następny akapit w prozie życia. Z upragnieniem wypatruję trzech gwiazdek pomiędzy rozdziałami. A prawdziwe życie toczy się na marginesie. Ołówkiem zapisane notatki, nagryzmolone myśli, żart kolegi z ławki, kwiatki, domki, dłonie i ludzik przeskakujący strony w dolnym rogu z nadzieją, że na końcu animacji zdarzy się coś śmieszniejszego niż zwykły kozioł lub roztrzaskana głowa.
Jeszcze kiedyś wzejdzie słońce. Tak wynika z sinusoidy dnia i nocy.

 

A to poducha z okolic czerwca... dziś wspomnienie lata... Len z własnoręcznym malunkiem.

 






4 komentarze:

  1. Tak mi się jakoś nostalgicznie zrobiło i poetycko, więc odsyłam... http://pl.wikisource.org/wiki/Przed_domem_jarz%C4%99bina

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka poetycka jesień... aż smutno, ale jak sobie wyobrazić te wiersze to bardzo malarsko.
    Ah.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety do dnia dzisiejszego nie lubię wierszy, szkoła zniechęciła mnie na całego, zawsze interpretowałam inaczej niż tego wymagali ;) pogoda za oknem jesienna ale słońce na pewno jeszczepojawi się ;) Super poducha

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!