9 sierpnia 2016

Wesoły robal

Wesoły robal ma posłużyć jako zabawka rzecz jasna. Dokładniej rzecz ujmując grzechotka. Grzechocze na dwa fronty. Z jednej groch z drugiej ryż. Zapewne poczeka jeszcze parę miesięcy nim Młoda pojmie funkcjonowanie łapek. Załapie, że tak można. Zaciskać na czymś paluszki, obracać w rączkach i pakować w pełni świadoma swoich pragnień do buzi. 




Doskonale pamiętam moje pierwsze dziecko jak z zaciekawieniem obserwowało swoje rączki. Może to był ten dzień gdy odkrył "o kurcze! umiem łapać!". Dzieci nie mogą się doczekać rodzeństwa. Ja z ulgą oglądam prognozę pogody i myślę... jeśli sierpień ma być ledwo letni to dam radę. Byle uniknąć żaru tropików. Jeszcze trochę ponad miesiąc. Tymczasem maleństwo wieczorami, gdy padam ze zmęczenia próbując zasnąć, szamocze się usiłując prawdopodobnie obrócić się jak należy, głową w dół... trzymajcie kciuki by jej się udało inaczej czeka mnie cięcie i okropna męka, nie przez raptem dwanaście godzin, a długie dni i tygodnie, gdzie kichnięcie jest karą, podnoszenie z łóżka wyzwaniem a wyprostowanie się prawie nie możliwe ze względu na bujną wyobraźnię (ponieważ już przeżyłam jedno cięcie cesarskie pamiętam jak bałam się, że szwy się rozerwą gdy spróbuję się wyprostować...)
Na szczęście mam wsparcie ze strony najważniejszej osoby: Męża. On przypomina mi, że jestem dzielna i dam radę ale ja chciałam przypomnieć, że znoszenie mojego marudzenia to też nie lada wyzwanie. Dziękuję :*

8 komentarzy:

  1. Jest wspaniały! Sama przechodziłam przez cesarke więc tym mocniej trzymam kciuki byś urodziła naturalnie ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki aby maluszek odwrócił się 😘 miałam cc ale zaczynałam od SN i bardzo źle to wspominam - bo miałam skierowanie na cc a kazali w szpitalu rodzic naturalnie:( dni po cc są okropne ale na szczęście szybko mijają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki piękny!!!

    Trzymam kciuki , dasz radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wytrwałości!!! ja po cesarce bałam się stać, nawet prysznic brałam na siedząco, bo się bałam, że mi "dół" odpadnie...prawie jak w tym dowcipie o facecie ze złotym pępkiem, który usilnie się modlił, żeby nie mieć tego złotego pępka, bo się ludzie z niego śmieją, no i się obudził pewnego ranka i patrzy, a tu nie ma złotego pępka, wstaje, a tu trach odpada mu dół, bo ten pępek trzymał całość w kupie :-) trochę makabryczne, ale może się uśmiechniesz czytając;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe ;) ciekawe skojarzenie. Ja się bałam, że jak pęknę to mi wnętrzności na dywan wypadną xD

      Usuń
  5. Na pewno będzie dobrze! Obróci się spokojnie. Jak się tak wierci to ma siły i ułoży się jak trzeba. Głowa do góry i trzymam kciuki za przyjazny pogodowo sierpień :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 3mam kciuki, żeby mała się przekręciła - jeszcze ma szansę

    A ty sobie marudź do woli i super,ze masz takiego kochanego meza.

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!