11 marca 2015

Koń andaluzyjski

Dziś znowu galopem bo czas goni.
Udało się już jakiś czas temu ujarzmić tą bestię pomału kreska po kresce,wyprowadzając ją za uzdę pędzelkiem ze stajni słoiczka z farbą, jak już kiedyś pisałam, wyprowadzam narowistego na polanę lnianej poduszki.
A koń jaki jest każdy widzi :)





Candy jeszcze trwa!

14 komentarzy:

  1. Piękny! Idealnie komponuje się z tą surową ale uroczą poszewką:) I jaki śliczny opis:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Koń widać też wiosnę poczuł i dał się wyprowadzić ze stajni ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny:)!
    Zapraszamy na karteczkową rozdawajkę https://www.facebook.com/naszegagatkipl ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowita poducha.Piękny ten rysunek konia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny :) Wygląda na szczęśliwego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjny! Ta rozwiana grzywa . . . aż poczułam ja wiatr we włosach:) Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!