4 czerwca 2013

Rytuał

Przychodzi Esterka jak co ranek gdy piję kawę i jak co ranek pyta trzepocząc rzęsami:
-Mogę kakałko?- I ten słodki uśmiech i lekko przekrzywiona na bok główka i patrzące na mnie hipnotyzujące ślepia. Wyjmuję mleko, wlewam do garnka. W momencie gdy wyjmuję z szafki kakao padają  słowa -Ja nasypię!- Esterka sypie trzecią łyżeczkę pytając -Mama, mogę jesce?
-Już wystarczy- odpowiadam. Wlewam mleko Esterka pyta:
-Nie jest golące?
-Nie, jest w sam raz.
-Jesce lulkę! Luzową!- pije- ....aaa... pisne :)
I tak jest codziennie :D


13 komentarzy:

  1. ... to najpiękniejszy dialog (dziecko-dorosły), zaraz po dialogu z "Jasminum" między Gienią a bratem Zdrówko ( kromka chleba), jaki słyszałam ...
    O słodyczy panny Estery pisałam onegdaj... podtrzymuję :D

    ... czekolada czeka, wzywa nas z daleka ... przez ten nałóg, to chyba kiedyś utknę między drzwiami ... dopadnie mnie cicha zmowa futryny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Bardzo lubię ten film jak i wiele innych Kolskiego :) Często używałam zwrotu z filmu "... też. Co się dziwisz?" Aż dzieciaki przejęły go po mnie :)

      Usuń
  2. Uroczy dialog, aż nigdy nie może się znudzić. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha jaka śliczna !! Uwielbiam rozmowy małych dzieci!

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodziak przy słodkim kakałku;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeurocze masz dzieci :) A ten dialog potwierdza tylko, że codzienność jest piękna i wyjątkowa :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!