15 lutego 2012

Bransolud

Bransoleta na ludowo czyli bransolud jakby się kto pytał... Czekała na swoją aranżację gdy nagle mnie oświeciło. Niby nic wielkiego ale zestawienie techniki, nowoczesności z motywami ludowymi to coś co mnie odpowiada łoj bardzo. 


Obecnie jestem na etapie ostrego szydełkowania. Chyba z pięć rzeczy mam rozpoczęte i tak dziubię po troszku każdego dlatego wszystko tak powoli idzie. Ale cierpliwości ;)
Mam też mniej miłą wiadomość a na pewno nie miłą dla mnie. Internet będę miała do 21 marca... o zgrozo do  wiosny. A potem coś się może znów pokombinuje. Okazuje się, że łącze które mam obecnie jest strasznie kiepskie przez co niektórym uciekają moje komentarze spod postów i w ogóle B9 jak to powiedziała kiedyś babcia mojego M.
Zima się zreflektowała na sypanie śniegiem. Nie powiem: ładnie. Ale mam dylemat: iść z dzieciakami na dwór czy nie iść?
I na zakończenie jeszcze Tejka z moją grzanką i w tle mazy Antka, który obecnie śpi. Tak sobie wymyśliły dzieciaki żeby włazić do pudełek na zabawki...Antek robi nawet nimi zdjęcia... ;)



Pozdrawiam ciepło i przytulnie :)

4 komentarze:

  1. bransolud rewelacyjny, a widok takich kolorowych kwiatków i kuraków sprawia, że aż się chce wiosny i świąt wielkanocnych:)
    we wrocku taka zamieć w tej chwili, że ja bym tam psa z kulawą nogą nie wygoniła na dwór, a co dopiero dzieci;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny bransolud i jak ładnie się nazywa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ach, lubię ja takie zestawienia kolorystyczne - czarne tło muśnięte wyraziście czerwienią,żółcią przechodzącą w pomarańcz, chabrem i majaczącymi zieleniami...popełniłam kiedyś taki naszyjnik i nie wykluczone, iż znowu popełnię...
    ciekawa jestem Twoich szydełkowych poczynań...

    Pozdrawiam Cię gorąco i Twoje Słodziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję gorąco za miłe słowa :) i ja uwielbiam widok soczystych kolorów na tle czarnym, białym bądź szarym...

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!