14 września 2011

Ocieplacz takie coś

Tylko czekać aż się na tyle ochłodzi by móc nieco się osłonić od zimna. Dzisiejsza rzecz to kolejny wynik recyklingu dwóch ubrań, w których nikt już od dawna nie chodzi a jakoś szkoda było wyrzucić i ubrania te zalegały w szafie już od dość dawna. Ocieplacz uszyty dzień po tym jak uszyłam poprzedni ale jakoś nie było sposobności by zrobić na tyle dobre zdjęcia by móc je tu wrzucić. Pomogło mi lustro ale ponieważ są takie dni, że z nie wyjaśnionych przyczyn czujemy się brzydsi niż zwykle (!) zdjęcie tylko do brody i nie pomógł również retusz także dekapitacja. 






10 komentarzy:

  1. Fantastyczny ocieplacz, ma świetne kolory! Tylko czekać, aż się będą używać. Inspirujesz mnie do przejrzenia materiałów i kombinowania z własnym ocieplaczem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest świetny. Ja założyłabym go do ciemnego płaszczyka lub kurtki. Fajnie by sie wkomponował :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny ocieplacz - ciekawy pomysł - ja też ostatnio nadaję nowe życie starym rzeczom. Jak Ty kocham próbować się z różnymi technikami twórczymi ;) zafascynowały mnie twoje skarpety szydełkowe! Pozdrawiam. Kacha

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja, jestem po wrażeniem, chętnie bym zakupiła coś w tym stylu:)
    greenwoodsfairy

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki dziewczyny :) jeszcze nie miałam okazji tego ponosić. Jakoś te pory roku się poprzestawiały. greenwoodsfairy, myślę, że się dogadamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, ojej! :D Właśnie dzisiaj rozważałam uszycie takiego komina. Rewelacyjny jest! Ładnie dobrane kolorki :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!