7 marca 2012

Jak dobrze być barankiem...

...i bardzo wczesnym rankiem... Takiego zmontowałam baranka. Jakiś czas temu dostałam od pewnego pana, który szyje kożuchy itp. wór futrzastych skrawków skór owczych. Jako że moja maszyna jest niezdatna skóry leżą i czekają aż je mole wetną... A to co tu prezentuję to wynik mojej zabawy... Body baranka z owczej skóry, rożek z zawiniętej szpilki do kolczyków, oko to łepek od szpilki a nóżki to słomki do napojów... całość niedługo wyląduje na przypince do broszek tylko muszę jeszcze znaleźć sposób jak to przymocować... Ot taka broszka z lekka wielkanocna. 


A wczoraj z zaskoczenia zostałam obdarowana wyróżnieniem od incognito za co bardzo gorąco dziękuję...


...i dalej przekazuję Tuome...

...za siłę życia, humor i radosną twórczość... oczywiście nikomu tego wszystkiego nie brakuje ale Tuome ma jakąś taką nadprzyrodzoną moc w tym o czym mówię ;) ach te wiedźmy. Czarujące!

8 komentarzy:

  1. sprytnie i uroczo to sobie wykombinowałaś ...fakt ... małe a cieszy, w przypadku oglądacza oczy, tylko niestety ... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. recykling pełną gębą:) pomysł z tymi rurkami jest rewelacyjny! a sam baranek prezentuje się bardzo sympatycznie i na pewno będzie idealną wesołą ozdobą do wielkanocnej kreacji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. how good to be baranek
    and wake up sobie ranek
    and going to polanek
    and singing sobie tak :D

    świetny baranek ^^

    dziękuję za wyróżnienie :) aż od razu energii nabrałam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny ten baranek :)
    Baranka jako broszki jeszcze nie nosiłam :) W sam raz na Wielkanoc :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Broszka - Baranek wygląda super, bardzo mi się podoba zarówno Twój pomysł jak i wykonanie :) Ja oczywiście pomyślałam od razu, że fajnie byłoby też wykombinować z takich skrawków małe myszki - koty by chyba zwariowały ze szczęścia...

    PS paczuszka z cukierkami do Ciebie poszła :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!