2 listopada 2011

Koty paskowe

Nie mam nic na swoją obronę, że nic nie robię. Koty powstały tylko dlatego, że doznałam nagłego napadu weny twórczej połączonej ze snem obojga moich dzieci. Miałam dylemat czy uciąć sobie drzemkę czy zająć się czymś czy też przesiedzieć ten czas bezczynnie. Tak czy inaczej musiało być to zajęcie ciche. Na szczęście moja stara maszyna jest na tyle cicha, że mogę szyć kiedy dzieciaki śpią. Antoś po przebudzeniu miał problem z przypisaniem gatunku tym stworom. Liski? Wielbłąd? Piesek... Dla tych, którzy mają podobne problemy oznajmiam, że są to koty o osobowości drobnych złodziejaszków typowej dla szopów. Mimo wszystko są to koty... 


Zdjęcie niestety fatalne ze względu na konieczność użycia lampy...

Niektórzy już to wiedzą. Szykuje się poważna zmiana w moim/naszym życiu. Przeprowadzka... kolejna. Konieczność pakowania wisi nade mną od jakiegoś czasu ale jak to bywa w moim przypadku czekam do ostatniej chwili... nienawidzę pakowania się gdziekolwiek... Ale cieszę się i już nie mogę doczekać kiedy już będziemy "tam". Kiedy będzie po wszystkim. Już niedługo. Stąd też moje myśli o majstrowaniu są mocno ograniczone i skupiają się raczej na tym nieszczęsnym pakowaniu i urządzeniu naszego kolejnego gniazdka. 

Pozdrawiam i do zobaczenia za czas bliżej nieokreślony!

7 komentarzy:

  1. Gdzie koty odsiadują wyrok? I za co ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Skąd ja znam dylematy co robić jak dzieci śpią:) Ogarnia mnie wtedy szaleństwo, sprzątać, gotować, wykrajać coś do szycia, szyć i w rezultacie siadam, kładę się na chwilkę, chwiluunię i zasypiam, w końcu mi też się należy:)
    A koty przesympatyczne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. też mi się więziennie skojarzyły kocury :D
    ja bardzo lubię przeprowadzki, urządzanie, remonty i przestawianie mebli! :)
    lubię to tchnienie świeżości! :)
    tylko bałaganu po całej aferze, już nie lubię sprzątać... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. przesympatyczne kocury ^^ a dylemat ze spaniem - znamy, oj, znamy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Koty są świetne:) i wcale do więzienia się nie nadają, bo są za pozytywne (powiedziała "stara" pesymistka;) do zobaczenia na "nowym" miejscu:) może ok. 19 listopada, bo będziemy w okolicy:)

    E&Sz

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!