28 marca 2017

Mobiliście

Dla mnie liście to wspaniały motyw. Szczególnie po długiej zimie patrzy mi się na nie z nieokiełznaną przyjemnością. Z podobną przyjemnością patrzyłam na nie jesienią gdy zawisły nad łóżeczkiem Panny Łucji i sympatycznie tańcowały przy każdym, najmniejszym nawet ruchu powietrza. Potem Łucja nauczyła się wierzgając wprawiać w ruch całe swoje wyrko przez co liście nie tylko dyndały ale również podskakiwały przy nagłych szarpnięciach nitek. Potem sięgała po listka z pragnieniem dosięgnięcia i schwytania go, potem pożarcia, aż w końcu rączki urosły i wydłużyły się a mały człowiek osiągną swój cel. To był ostatni raz kiedy listki wirowały w radosnym szaleństwie barw. Na pewno je wykorzystam do innej instalacji w przyszłości.




2 komentarze:

  1. ależ to piękne- rany zazdroaszczam twoim dzieciom tych twoich umiejetnosci stworzenia im tak bajkowego swiata :*

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!