7 października 2013

Proza...

Nie mam ostatnio czasu... co widać bardzo wyraźnie. A właściwie nic nie widać... Dziś prezentuję bransoletkę, której pierwotne przeznaczenie było by przyozdobiła moją kostkę. Zaczęłam ją chyba w lipcu jeszcze. Przyszła jesień, bransoletka doczekała się zakończenia ale żeby nie musiała czekać całego roku do przyszłego lata dałam jej szansę zawiśnięcia na moim nadgarstku. Pięknie się mieni w słońcu... 



Poza tym mało się u mnie dzieje. Dzieciaki znowu chorują. A ja tęsknię za lasem. Nie ogarniam uciekającego czasu. Ani się obejrzałam a dziś mija drugi miesiąc odkąd zaczęłam pracę (to było w tym czasie kiedy były potworne upały, pamiętacie to jeszcze?). Raptem miesiąc temu Tejka miała urodziny a tu już jesień. Zaraz opadną wszystkie liście i zacznie sypać śniegiem a ja znów nie zdążę się nacieszyć moją ulubioną porą roku... Ot proza życia. Strona za stroną, rozdział za rozdziałem...

Bywajcie zdrowi!

12 komentarzy:

  1. Czas pędzi, a twórcze osoby wciąż mają coś do zrobienia, pozdrawiam;-)
    Bransoletka śliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Nie pamiętam kiedy się ostatnio nudziłam ;)

      Usuń
  2. zdrówka zycze , a bransoletka fajnie wyglada !

    OdpowiedzUsuń
  3. oj to zdrowie się przyda!
    a mi się oczy zaświeciły do bransoletki! pięknie uchwycona!

    i ta jesień...! "porannej mgły snuje się dym"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuć jesień, co? Właśnie taki miałam plan :)

      Usuń
  4. śliczny kolor....to w koralikach lubię najbardziej...i to,że się mienią:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo - bransoletka śliczna :) Ja jeszcze swojej nie skończyłam :P
    Jesień... Faktycznie dni mijają błyskawicznie... Już wkrótce ubierzesz kozaki i będziesz z dziećmi lepić bałwany :)
    Dziękuję za ciepłe słowa :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Super dobrałaś zapięcie do bransoletki, bo właśnie ten kolor kojarzy mi się z takim dojrzałym winogronem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bransoletką piękna, a przez tego liścia całkiem jesienna. Ja też nie ogarniam tego upływu czasu...

    OdpowiedzUsuń
  8. oj, jak ja Cię doskonale rozumiem! a teraz mój smuteczek związany z umykającym czasem jest jeszcze większy, bo tydzień urlopu nad morzem minął jak jedna chwilka. dobrze, że chociaż się trochę pozłociło dookoła i mam nadzieję, że ta polska jesień potrwa jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
  9. cudna bransoletka ^^
    a czas... leci. trochę za szybko :>

    OdpowiedzUsuń

Twoje słowa karmią mojego bloga. Dziękuję!